BKS Stal - LKS Czaniec 2:1
W 4. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się z LKS Czaniec.
BKS Stal - LKS Czaniec 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Lewandowski (6')
1:1 Hałat (78')
2:1 Zdolski (83') - rzut karny
Żółte kartki:
Zelek, Dzionsko - Nagi, Hałat, Gola
BKS Stal: Kozik, Zdolski, Szczurek (90. Habdas), Sornat, Dzionsko, Caputa, Sobala, Karcz, Brychlik (84. Czaicki), Zelek (46. Wiśniewski), Lewandowski (66. Luke)
LKS Czaniec: Zieliński, Mrozek (46. Jaroś), Żak, Gola, Łoś, Gołuch (73. Pawlak), Fabisiak, Nagi, Kwaśniewski (46. Hałat), Zakrzewski, Praciak (63. Konacki)
Sędzia: Miłosz Widlarz (KS Żywiec)
W sobotę cel bielszczan w meczu z LKS Czaniec mógł być tylko jeden: wygrana i pierwsze trzy punkty w tabeli III ligi śląsko-opolskiej. Rywalem podopiecznych trenera Rafała Góraka był LKS Czaniec, który w tym sezonie jeszcze nie przegrał notując dwie wygrane i jeden remis. Bielscy piłkarze już na początku sezonu muszą odrabiać straty do rywali, bowiem w trzech kolejkach zgromadzili tylko jeden punkt.
W spotkaniu z Czańcem od pierwszych minut zagrali Kamil Karcz (powracający po absencji kartkowej), Łukasz Szczurek (zastępujący kontuzjowanego Juraja Dancika), Seweryn Caputa (w miejsce Filipa Wiśniewskiego) i Karol Lewandowski, który wrócił po kontuzji. Już w meczu z Pniówkiem Lewandowski pojawił się na boisku, ale w sobotę po raz pierwszy od kilku miesięcy zagrał od samego początku. Bardzo szybko okazało się, że wystawienie 23-letniego napastnika było strzałem w dziesiątkę. W 6. minucie po rzucie rożnym Lewandowski wbiegł w pole karne i strzałem głową pokonał Rafała Zielińskiego. Po zdobyciu gola Lewandowski przebiegł ponad pół boiska i podziękował trenerowi Górakowi za zaufanie i grę od pierwszej minuty. Bielszczanie poszli za ciosem i w pierwszym kwadransie powinni prowadzić już 3:0. Niestety nie wykorzystali dwóch okazji sam na sam. Najpierw Rafał Zieliński obronił strzał Krystiana Zelka, a później Kamil Karcz w decydującym momencie nie trafił czysto w piłkę. W pierwszej części spotkania dogodnych okazji już nie było. Bielszczanie kontrolowali grę na boisku i bardzo agresywnie bronili, o co sporo pretensji do sędziego mieli piłkarze gości. Arbiter w pierwszej połowie tylko dwa razy sięgnął jednak po żółtą kartkę i co ciekawe pokazał ją raz piłkarzowi gospodarzy (Krystianowi Zelkowi) i raz gości (Dawidowi Nagiemu). Głośne pretensje do arbitra zgłaszali również zasiadający na ławce rezerwowych LKS Czaniec. Efektem tego było wyrzucenie na trybuny jednego z członków sztabu szkoleniowego czanieckiej ekipy.
W drugiej połowie BKS skupił się głównie na grze z kontrataków. Stroną przeważającą byli przyjezdni, którzy raz po raz gościli pod polem karnym BKS. Sytuacji podbramkowych ekipie gości nie udawało się jednak stworzyć aż do 78. minuty. Wówczas z ostrego kąta huknął jak z armaty Dawid Hałat, a piłka od poprzeczki wpadła do bielskiej bramki. Podopieczni trenera Rafała Góraka rzucili się na rywali i cztery minuty później po zagraniu ręką w polu karnym jednego z obrońców gości sędzia wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Damian Zdolski i nie dał szans Zielińskiemu. Radość bielskich kibiców była ogromna, ale i przedwczesna, bo sędzia nakazał powtórkę rzutu karnego. Na szczęście nie zdeprymowało to bielskiego kapitana, który i w powtórce okazał się skuteczny. Mimo doliczonych 4 minut piłkarzom gości nie udało się wyrównać i bialska Stal mogła się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie.







